niedziela, 24 października 2010

w Krakowie

wczoraj też byłam :)
Fajnie było zobaczyć twarze, które zna się tylko z internetu. Zobaczyć i pomacać prace innych – też było fajnie.

Warsztaty z Kamaftut mogłyby trwać 1,5 dnia a nie 1,5 godziny.

Anna-Maria – krótko i konkretnie, tak jak lubię.

Nulka - konkretnie i dokładnie. Rewelacja.

Zdjęć z warsztatów nie posiadam; tak wyszło :/
Mam za to cztery piękne zdjęcia z trasy do Krakowa







5 komentarzy:

  1. No wiesz ...a ja tu do Ciebie zaglądałam przed Krakowem i Ciebie nie poznałam :-) musimy nadrobić :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malflu!
    tak jak pisałam, ja obok Ciebie siedziałam na warsztatach z Anią-Marią i też nie miałam pojęcia, że Ty to TY :)
    i wyobraź sobie, że gaduła jestem okropniasta ale w Krakowie mnie zatkało :)
    następnym razem nadrobimy, pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj szkoda, że się nie znalazłyśmy:(
    Też byłam na warsztatach u Ani Marii, a potem u Jasz, Ani i Nuli...
    No nic, może następnym razem.
    Ściskam zatem wirtualnie:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę