środa, 24 listopada 2010

skończyłam

Siedziałam dwa wieczory i właśnie skończyłam. Zrobiłam fotki i od razu umieszczam bo jutro już nie będę w posiadaniu tych szyszkowych prac. Już są zresztą spakowane i gotowe do drogi. Mam nadzieję, że spodobają się nowej właścicielce. Wianki są tak czasochłonne, że sobie w tym roku adwentowego nie sprawię.
A kula? To była moja pierwsza i pewnie nie ostatnia. Sobie też nie zrobię póki co, bo niby kiedy?

Z pozdrowieniami dla wszystkich, którym doba za krótka :*







Wianek adwentowy bez swieczek bo nie posiadam czerwonych.
Zdjęcie bez lampy błyskowej



i zdjęcie z lampą błyskową




Mogłam jeszcze pstryknąć w poziomie. Za późno. Trudno.

7 komentarzy:

  1. Drzewko kula-super!
    Na pewno wszystko czasochłonne- podziwiam!

    Notes z dziurką mówisz :> hmmm hmmm :P

    OdpowiedzUsuń
  2. pracusiu Ty! piękne, piękne: i kula i wianek; buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo! Już nie mogę się doczekać.
    Idę prasować obrus.

    OdpowiedzUsuń
  4. drzewko fajne lubię takie .. a to zielone w wianku to co to?

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana Ines - to zielone to małe świeczniczki. Nie miałam świeczek więc nowa właścicielka ma miejsce na nie i włoży sobie takie jakie tylko będzie chciała. miejsce jej zrobiłam, ba, nawet cztery :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno i drzewko i wianek są pracochłonne, ale efekt jest fantastyczny! śliczne są!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę