sobota, 18 grudnia 2010

wianek

był u mnie tylko jedną noc ale zdjęcie zdążyłam mu zrobić. Byle jakie ale jest :)
(te pierniki to masosolne, robione własnoręcznie ale nie obfocone bo zapomniałam, więc o nich nie pisałam nigdy wcześniej. Rozeszły mi się w niewiarygodnie szybkim tempie, muszę koniecznie dopiec)



3 komentarze:

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę