poniedziałek, 28 czerwca 2010

broszki sobotniej nocy :)

ostatnimi czasy inspiruje mnie ona . Dziekuję kochana :*
Szukam tylko czasu, żeby przysiąść i zrobić coś ładnego, albo chociaż spróbować. Te wszystkie anioły – cudne! Mąkę i sól już mam jednak czasu jeszcze ciągle brak. Jestem chyba źle zorganizowana. Choć … nie do końca bo broszki zrobiłam. Kupiłam nowe materiały i parę broszek wyszło, proszę! zobaczcie sami :)













poniedziałek, 21 czerwca 2010

Wyzwanie #3 - Mapka

w sobotę synek miał chęci na scrapowanie więc wydrukowałam mu mapkę do nowego wyzwania w TP. on coś tam wyklejał a ja robiłam broszki i oboje byliśmy zadowoleni :) trochę mi głupio, że młody kolejnego scrapa ma a ja nie i też zrobiłam, ba! nawet dwa!
I jeszcze się zrymowało, hihi :)









i na koniec projekt mapki:

niedziela, 20 czerwca 2010

w sobotę

Wczoraj z samego rana zaraz po wypiciu kawy popędziłam na zakupy. Nakupowałam materiałów, wstążek, koralików, nici i … zaczęłam robić broszki. Cały dzień mi one zajęły, cały wieczór i jeszcze pół nocy. Kręgosłup mnie boli :( A synek namawia mnie dzisiaj na dzień masosolny. Zobaczymy. Chyba na leżąco będę lepiła :)

Moje broszki, każda inna:



















szkoda czasu zamieszczać reszty, każda inna i wszystkie podobne więc:



Jak widać naprawdę się napracowałam.

czwartek, 10 czerwca 2010

masa solna z kiedyś tam

Dzisiaj odebrałam wygrane candy. Piękne, cudne, boskie … dziękuję. W związku z nim nabrałam ochoty na lepienie z masy i na robienie broszek. Czasu ciągle brak więc nic nie zrobiłam ale poszperałam i znalazłam stare zdjęcia z moimi „takimi tam”, które się rozeszły i tylko te zdjęcia mi zostały (wszystko było pomalowane akrylami ale zdjęć już takowych nie posiadam więc też nie pokażę)















oj zacznę ja lepić, oj zacznę, od poniedziałku :)

środa, 9 czerwca 2010

o remoncie i o jeżach

Jestem w trakcie remontu. Mam małe mieszkanie (dwa pokoje) więc wymyśliłam, że u synka w pokoju będzie też nasza mini pracownia. Synek był za. Jeden mały pokój, a musi się tu znaleźć jego łóżko, biurko, miejsce na komputer i jeszcze miejsce na jego ubrania, zabawki i nasze przydasie. Mimo wszystko rozrysowałam sobie co i jak, i to co bym chciała tu zmieścić i … robi się. Mam nadzieję, że wyjdzie suuuuuper. A posta piszę dlatego, że chciałam pokazać Wam jakie są rozwiązania do małych mieszkań; szkoda, że mnie na nie nie stać (jeszcze!)





Pracowni nie ma ale jak synek robił ostatnio jeże to i ja parę zrobiłam. Tym razem dla rzeźników co nie lubią mięsa i innych dobrych ludzi. Z pozdrowieniami :*



poniedziałek, 7 czerwca 2010

w tych pięknych okolicznościach przyrody ...

spędziliśmy niedzielne popołudnie. Lenistwo, lenistwo, lenistwo … i jeszcze raz lenistwo. Do domu nie chciało się wracać, taka sielanka. Zdjęciami nie chcę nikogo męczyć więc krótko i rzeczowo: kolaż



of greeting for the team around smardy :)

Przepis na ...#16

czyli kolejne wyzwanie w art-piaskownicy. tym razem zdjęcie specjalnie wykonane dla potrzeb jw.

środa, 2 czerwca 2010

broszki i jeż też

Wczoraj w sklepie natknęłam się na ręcznie robione broszki. Piękne i bardzo drogie. Nie kupiłam ale...
przyszłam do domu i sama próbowałam coś zrobić. Miałam tylko trzy kolory filcu ale nie zniechęciło mnie to :) Pomysłów mam masę tylko materiałów brak. Jak tylko wpadnie mi jakiś grosz to sobie nakupuję, że ho ho! A tymczasem moje pierwsze filcowe broszki:












i jeszcze jeżyka szybko zrobiłam na nieurodziny dla Anny J.






I na koniec najważniejsze - pierwszy raz w życiu wygrałam candy! Bardzo się cieszę! Dziękuję!!!