niedziela, 27 listopada 2011

wyniki i takie tam karteluchy

Posłużyłam się http://www.random.org. Zrobiłam krótką sesję fotograficzną bo nadal nie wiem jak Wam udaje się wstawić okno z wynikiem. A więc z 36 wpisów /jeden pominęłam bo był podwójny/ został wylosowany ten z nr 13, co za pech :)



Czyli wianek żołędziowy leci do dorotyluk. Kochana czekam na adres.
Jeżeli do tygodnia nie otrzymam adresu wylosuję następnego szczęśliwca.


Poza robieniem zdjęć monitorowi zrobiłam jeszcze
Kartkę marynarkowo-imieninową:



I dwie kartki z wózkami, bez wpisów na pierwszej stronie. Musiałam się zabezpieczyć w razie wu.



czwartek, 10 listopada 2011

bawiłam się kolorem

Najpierw były koszulki, z nich bawełniana włóczka, z niej naszyjniki zamotki i broszki. A to wszystko zupełnie nie w moich kolorach. Ale powstały dwa i nawet całkiem dobrze wyszły.









A w szufladzie naszyjnikowe wyzwanie więc zgłaszam się i moje dwa naszyjniki też.

piątek, 4 listopada 2011

wrobiła mnie

Ja obdarowałam kartką i świecznikiem cynamonowym a ona mnie zabawą. Nie lubię zabaw ani bezpodstawnych wyróżnień na blogu i zawsze się jakoś wymiguję. Dzisiaj zrobię wyjątek.
Wszystko dlatego, że dzisiaj zamiast robić coś konkretnego henmejdowego /a mam co robić!/ zmieniałam układ strony bloga i okazało się, że zajęło mi to całkiem sporo czasu. Więc żeby nie było, że nic nie zrobiłam... napisałam posta.


ZASADY

1. Napisz kto przyznał Ci nagrodę
2. Napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
3. Nominuj 15 blogerek


Już wiadomo kto mnie wrobił.
Przyznaję się, że:
1. jestem 100% lwicą,
2. jestem gadżeciarą, uwielbiam szmaty, buty i torebki,
3. zaczęłam oszczędzać, żeby móc przeprowadzić się na większe mieszkanie /nie mam gdzie trzymać gadżetów/
4. dzień zaczynam od kawy parzonej, zawsze;
5. nie umiem śpiewać; M. mówi, że to jest niewiarygodne, że nawet dwóch dźwięków nie potrafię powtórzyć nie fałszując /ale lubię śpiewać i śpiewam, a co!/
6. najpiękniejsze dla miejsce na ziemi to Paryż,
7. nie znam angielskiego co mnie cholernie wkurza /chyba kiedyś się nauczę?/


Do zabawy zapraszam:
ines, hmbk, Paulę, zakurzoną, Basię, Romę, Kasię, Jolę, Jelonkę, Llooki, ecilę, Monikę, Pieninię, jaszmurkę i czarna lolę.

To podlinkowywanie, wrrr, też zajęło mi sporo czasu.

środa, 2 listopada 2011

światło. widzę światło.

Wczoraj podniecałam się własnoręcznie zrobioną kulą ze sznurka ---> tą kulą,
a dzisiaj jestem podniecona jeszcze bardziej tą sznurkową lampą.
Taką lampę widziałam ostatnio w sklepie za jedyne 169,00 zł i zachorowałam na nią. Miałam już ją kupić ale jak ją dobrze pomacałam to stwierdziłam, że sama spróbuję taką zrobić. I nie kupiłam. Zrobiłam. Wyniosła mnie taniej, duuuuuuuuuuuuuuużo taniej, bo ok. 30,00 zł. JUPI!!!

Rzadko jestem z siebie zadowolona, ale dzisiaj jestem zadowolona tak na 100% dlatego musiałam to zapisać :)

Ps. I to nie jest moja ostatnia lampa, o nie.




wtorek, 1 listopada 2011

ze sznurka

Wczoraj wieczorem obklejałam balona sznurkiem. Potem całą dobę wisiał w kabinie, żeby wyschnął klej. A dzisiaj, przed chwilą, przekłułam balona igłą, wyciągnęłam go i wyrzuciłam do śmieci a na szafie mam teraz wielką ozdobną kulę ze sznurka.
Z tą kulą to jeszcze nie skończyłam ale o tym innym razem. (a to było potem klik)
Dzisiaj jestem radosna, że kula wyszła bo do końca w to nie wierzyłam.