czwartek, 14 lutego 2013

walę tynki czy walentynki?

hm...
walę tynki ale ...
na blogu u Magdaleny Kordel specjalnie na konkurs wymyśliłam własny toast walentynkowy:

Kochaj na Dzień Walentego
i każdego dnia innego!


i wygrałam butelkę wina! (tutaj)

     Ale jakby tego było mało zrobiłam dekorację, którą również mogę podciągnąć pod walentynkowe święto. Obierając owoce grejpfruta i pomarańczy wpadł mi do głowy nowy projekt. W obranych skórkach po owocach wycięłam z foremek do pierników - serducha, wysuszyłam, wrzuciłam do szklanego naczynia ze świeczką a dzisiaj przy okazji je prezentuję.
Pomysł i wykonanie - mła.




7 komentarzy:

  1. gratuluję wygranej :P
    fajny projekt ... pachnący

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczny pomysł, gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świecę i serducha oglądałam na żywo - dają radę. Ale myślę, że to wino będzie lepsze niż te serca, w każdym razie ja się na nie piszę! Jak tylko przejdą mi mdłości po poprzednim... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trafny toast i świetny pomysł na świeczuszkę z aromatem:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę