środa, 3 września 2014

pierwszy notes i pierwszy raz po kaszubsku

Lubię nietypowe zamówienia, nawet bardzo. Co prawda zawsze gdy zaczynam je realizować - żałuję, że podjęłam wyzwanie i zastanawiam się nad rezygnacją z niego. Potem kombinuję, zmieniam, przycinam, coś dodaję i kończę pracę, bo głupio mi odmówić. I jestem zadowolona. I oddaję zamówienie.
A kiedy nie jestem zadowolona to zaczynam od początku.
I tak też było z dwiema pracami, które dzisiaj pokażę.

Pierwsze zamówienie to kartka dla nauczyciela, który odchodzi ze szkoły. To nie było problemem.
Problem to wielkość kartki ponieważ na niej miało być miejsce na wpis dla sześćdziesięciu pozostałych nauczycieli. Tutaj pomysł podsunęła mi koleżanka, która owe zamówienie złożyła. Chciała by to było coś w formie pamiętnika, by każdy z osobna mógł napisać parę słów od siebie.
Koniec był taki, że wyszedł notes /bo kartki wewnętrzne były cieniutkie/ a to wszystko dlatego, że ... zamówienie było na wczoraj ... ja nie miałam tylu białych gładkich kart ... i ... jestem zadowolona.
Lada chwila zacznę robić notesy dla innych :)












Notes zgłaszam na wyzwanie do szuflady, które brzmi przyjemne z pożytecznym.

Drugie zamówienie było od mojego kolegi - Pana Truskawy, któremu kartki i robię i nawet wysyłam. I zawsze nietypowe. Ta miała być na wzór kartki dla fajnej babeczki ale w kolorach kaszubskich ... yyy... no i zrobiłam tak:







1 komentarz:

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę