wtorek, 23 września 2014

podobnie

... a jednak inaczej niż zwykle. Różnica tkwi w jednym szczególe, tj. jeden rząd serc więcej.
I chyba już tak zostanie.








poniedziałek, 22 września 2014

tanie pakowanie

Zdaję sobie sprawę, że najprostszym i w miarę dobrze wyglądającym sposobem na zapakowanie prezentu jest zakup ładnej, stosownej do okazji papierowej torebki. Ja jednak jestem z gatunku "zrób to sam" a nie "kup to sam" i zamiast tradycyjnej torebki na prezent mam niebanalne, ręcznie wykonane opakowanie. Niebanalne a zwyczajne, bo to tylko: papier pakowy, sznurek i kilka koralików. I odrobina wolnego czasu.








sobota, 20 września 2014

nowe zaprosznie na chrzest św.

Zaproszenie na chrzest św. Zosi było podobne do tego, które dzisiaj pokazuję ale tylko dlatego, że do ich zrobienia użyłam papierów z tej samej kolekcji.
Tym razem nieco jaśniejszy papier, bez motyli ... zupełnie inne.











środa, 17 września 2014

przypadkowo usunęłam komentarze


Bardzo Was wszystkie przepraszam! Usunęłam pięćdziesiąt ostatnich Waszych komentarzy. Stało się tak nie dlatego, że chciałam, ale dlatego, że się  spieszyłam i myślałam, iż usuwam spam. 

Przepraszam raz jeszcze i zapraszam do komentowania.

By post nie był pusty, pokażę dzisiaj aniołka, który już bardzo dawno poleciał do swojej nowej właścicielki. Miał być czerwony i był ale przed wypieczeniem. Potem był malinowy. Mam nadzieję, że się spodobał.






 


niedziela, 14 września 2014

pierwsza poszewka

Miałam zamiar zacząć szyć ale na zamiarze się skończyło. Mam tyle pomysłów, tylko wiecznie czasu brak na ich realizację. A może jestem źle zorganizowana? 
Tymczasem (dawno temu tak naprawdę) w przypływie weny uszyłam poszewkę. Jedną. Znalazłam trochę bawełnianej koronki i musiałam ... 
Stworzyłam brakujący element do tego chustecznika. Potem okazało się, że pozostał mi kawałeczek koronki, który wykorzystałam zszywając go i nakładając na abażur. Summa summarum kąt jest taki:















sobota, 13 września 2014

paulina i konrad

Od czterech tygodni mam problem z prawą ręką i nic nie lepię. Nic. Zerwałam ścięgna, zamiast gipsu taśmy i ... czekam.
Dzisiaj zaległa para z masy solnej dla nowożeńców.
Ta para = słodycze i jedna wódeczka /patrz tutaj





środa, 3 września 2014

pierwszy notes i pierwszy raz po kaszubsku

Lubię nietypowe zamówienia, nawet bardzo. Co prawda zawsze gdy zaczynam je realizować - żałuję, że podjęłam wyzwanie i zastanawiam się nad rezygnacją z niego. Potem kombinuję, zmieniam, przycinam, coś dodaję i kończę pracę, bo głupio mi odmówić. I jestem zadowolona. I oddaję zamówienie.
A kiedy nie jestem zadowolona to zaczynam od początku.
I tak też było z dwiema pracami, które dzisiaj pokażę.

Pierwsze zamówienie to kartka dla nauczyciela, który odchodzi ze szkoły. To nie było problemem.
Problem to wielkość kartki ponieważ na niej miało być miejsce na wpis dla sześćdziesięciu pozostałych nauczycieli. Tutaj pomysł podsunęła mi koleżanka, która owe zamówienie złożyła. Chciała by to było coś w formie pamiętnika, by każdy z osobna mógł napisać parę słów od siebie.
Koniec był taki, że wyszedł notes /bo kartki wewnętrzne były cieniutkie/ a to wszystko dlatego, że ... zamówienie było na wczoraj ... ja nie miałam tylu białych gładkich kart ... i ... jestem zadowolona.
Lada chwila zacznę robić notesy dla innych :)












Notes zgłaszam na wyzwanie do szuflady, które brzmi przyjemne z pożytecznym.

Drugie zamówienie było od mojego kolegi - Pana Truskawy, któremu kartki i robię i nawet wysyłam. I zawsze nietypowe. Ta miała być na wzór kartki dla fajnej babeczki ale w kolorach kaszubskich ... yyy... no i zrobiłam tak: