niedziela, 15 listopada 2015

anioły w szarościach


W ostatni piątek, trzynastego 
miałam bardzo ciężki dzień,
chyba najgorszy ze wszystkich w moim życiu.
Nie jestem przesądna, ale wszystko było nie tak.
Nawet z aniołami.
Tuż przed ich oddaniem (nie miałam ich zabezpieczonych)
uderzyłam nimi w stojak od rowerów.
Oberwało się dużemu aniołowi,
musiał wrócić ze mną na stół, by go odratować.
Udało się! Uff.
Po paru godzinach doleciał cały do małych aniołeczków.









A na koniec "znajdź różnicę":

10 komentarzy:

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę