wtorek, 16 sierpnia 2016

zaległości

Dzisiaj ostatni dzień urlopu.
Miałam lepić, szyć, malować,
nadrobić zaległości w blogosferze i

i czas mi przez palce przeleciał.

Dzisiaj anioły, które odleciały już jakiś czas temu.





6 komentarzy:

  1. Piękne aniołeczki, ostatnio sama lepiłam z masy solnej niedługo się pochwalę - przyjemne zajęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A Twoich prac z masy solnej nie mogę się doczekać. Na pewno będą cudowne, bo przecież spod ręki mistrzyni :)

      Usuń
  2. Jakie cudowne mają spódnice! Piękne.
    Ja też mam swojego "anioła domu" - czeka na malowanie:)
    Cudne są Twoje solniaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne są te Twoje aniołki! Podziwiam Twoją twórczość i pozdrawiam cieplutko -Gosia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja z kolei uwielbiam Twoją twórczość. Odpozdrawiam równie ciepło - dziurka

      Usuń

dziękuję za list
za każde słowo przecinek i kropkę
całuję w rączkę i stopkę